
„Nie ma ich w pracy, nie ma ich w szkole, a telefon milczy” – to zdanie doskonale podsumowuje codzienność wielu polskich przedsiębiorców, którzy próbują współpracować z pracownikami młodocianymi. Problem uczniów szkół branżowych, którzy bez słowa wyjaśnienia opuszczają zarówno zajęcia teoretyczne, jak i zajęcia praktyczne,( dotyczy tez praktyk zawodowych w technikum ) staje się plagą, z którą szefowie firm i dyrektorzy szkół walczą niemal bezskutecznie. System dyscyplinowania, oparty na tradycyjnej gradacji kar – od upomnienia, przez naganę, karę finansową, aż po zwolnienie dyscyplinarne – okazuje się dziś całkowicie dysfunkcyjny. Młodociani reagują na kary uśmiechem, a swoje nieobecności trywializują wymówkami typu „zaspałem” lub „zapomniałem”, demonstrując drastyczny brak odpowiedzialności zawodowej. Jako pracodawca i jednocześnie dyrektor placówki oświatowej, analizując to zjawisko, muszę stanowczo podkreślić, że problem ten wykracza poza zwykłą niesubordynację i wymaga wielowymiarowej diagnozy systemowej, prawnej oraz psychologicznej opartej na szerszym kontekście.
Podłożem zjawiska wskazywanym przez pedagogów jest głęboki kryzys motywacji wewnętrznej oraz kompletny brak podstawowych nawyków rynkowych u najmłodszych pracowników. Zajęcia praktyczne (praktyki zawodowe) są przez dużą część młodzieży postrzegane jako przymus instytucjonalny i przykry obowiązek, a nie inwestycja we własny kapitał kompetencyjny czy start w dorosłe życie. Z psychologicznego punktu widzenia, diagnozując absencję, musimy wyraźnie odróżnić klasyczne wagary (unikanie szkoły ukrywane przed rodzicami, często połączone z zachowaniami opozycyjno-buntowniczymi) od lękowego wycofania szkolnego, które może mieć podłoże w problemach emocjonalnych czy fobiach. Niestety, w przypadku wagarujących młodocianych pracowników, olbrzymim czynnikiem utrwalającym patologię jest bierność środowiska rodzinnego. Rodzice często odcinają się od odpowiedzialności i unikają kontaktu z pracodawcami, mimo że to oni powinni współodpowiadać za egzekwowanie obowiązku nauki i pracy.
Sytuację na rynku komplikuje dodatkowo specyfika wchodzącego na rynek Pokolenia Z. To młodzi ludzie, dla których praca przestała być głównym celem życiowym. Oczekują oni od organizacji równowagi między życiem zawodowym a prywatnym (work-life balance), empatii od pracodawców i troski o „dobrostan”. Ten pozytywny skądinąd trend zderza się jednak z ogromnym deficytem przygotowania do pełnienia ról społecznych, brakiem zrozumienia znaczenia punktualności czy lojalności wobec zespołu współpracowników.
Dlaczego system kar nie działa? Tradycyjne środki wychowawcze nie robią na wagarowiczach wrażenia ze względu na niską dotkliwość kar na poziomie systemowym. Pensja młodocianego traktowana jest jak niskie „kieszonkowe”, przez co potrącenia finansowe nie stanowią dla nich realnej dolegliwości, a ewentualne zwolnienie dyscyplinarne przestało być traktowane jako życiowa stygmatyzacja.Warto jednak przypomnieć, jakie narzędzia prawne faktycznie stoją po stronie zdesperowanych pracodawców. Zgodnie z wykładnią Ministerstwa Rodziny i Polityki Społecznej, pracodawca ma pełne prawo potrącić młodocianemu wynagrodzenie proporcjonalnie za każdy dzień nieusprawiedliwionej nieobecności na zajęciach praktycznych, a także na zajęciach w szkole branżowej. Obowiązuje tu nadrzędna zasada prawa pracy: wynagrodzenie przysługuje pracownikowi wyłącznie za pracę faktycznie wykonaną.
Co więcej, Kodeks pracy przewiduje, że pracodawca może nałożyć na niesubordynowanego wagarowicza karę pieniężną (za każdy dzień nieobecności, nie wyższą jednak niż wynagrodzenie za jeden dzień pracy). Może również rozwiązać umowę o pracę w drodze wypowiedzenia w trybie art. 196 Kodeksu pracy (z powodu niewypełniania obowiązków mimo stosowania środków wychowawczych). W skrajnych przypadkach nagminnego zrywania kontaktu przez ucznia, możliwe jest wdrożenie zwolnienia dyscyplinarnego (art. 52 KP) jako ciężkiego naruszenia podstawowych obowiązków pracowniczych. Należy też brutalnie uświadomić konsekwencje rodzicom – w przypadku permanentnych wagarów i niespełniania przymusu szkolnego, dyrektor szkoły uruchamia procedurę egzekucyjną.
Pozostawienie tego problemu samemu sobie doprowadzi w krótkiej perspektywie do krytycznych niedoborów kadrowych w lokalnych przedsiębiorstwach, a w dłuższej – do powrotu fali bezrobocia strukturalnego (wejście na rynek rzesz dorosłych bez wyrobionych nawyków) i masowego wycofywania się rzemieślników z systemu kształcenia dualnego.
To co robić ?
- Zamiast suchego regulaminu, wprowadzenie na początku praktyk „kontraktu psychologicznego” – jasnego określenia korzyści (co zyskuję) i strat (co tracę), spisanego językiem przystępnym dla młodzieży.
- Diagnoza predyspozycji ucznia zanim trafi do pracodawcy (aktywacja doradztwa zawodowego i wsparcia psychologicznego). Często absencja to mechanizm obronny przed niedopasowaniem stanowiska do realiów ucznia.
- Wprowadzenie obligatoryjnych, trójstronnych spotkań (Szkoła – Pracodawca – Rodzic) przy pierwszej nieusprawiedliwionej nieobecności, w celu uświadomienia konsekwencji prawnych niedopełnienia obowiązku nauki (do 18 roku życia).
Dzisiaj pracodawcy i instruktorzy/mistrzowie zawodu muszą adaptować się do zarządzania nową generacją. Dzisiejsze pokolenie wymaga konstruktywnego feedbacku, jasnej komunikacji i otwartej przestrzeni do rozmowy o problemach (często z obszaru zdrowia psychicznego), zanim zareagują ucieczką w wagary. Współczesna szkoła branżowa i rynek pracy wymagają mądrego kompromisu – bezwzględnego egzekwowania prawa pracy w połączeniu z nowoczesnym, włączającym stylem przywództwa. Tylko takie dwutorowe działania są w stanie zniwelować plagę „znikających” młodocianych pracowników.



